Czy do mówienia w obcym języku potrzebna jest gramatyka?

Jedni mówią, że wystarczy zacząć mówić, a reguły przyjdą same. Drudzy spędzili lata nad tabelkami czasów i nadal nie potrafią zamówić kawy. Obie strony opisują porażkę, która naprawdę się zdarza. Do czego właściwie służy gramatyka i jak się jej uczyć, żeby nie skończyć w żadnym z tych miejsc.

Dwa sposoby na porażkę

Pierwszy zna z autopsji niemal każdy, kto chodził do polskiej szkoły. Kilkanaście lat angielskiego, od podstawówki po maturę, tabelka dwunastu czasów, lista czasowników nieregularnych recytowana w trzech kolumnach, go – went – gone, kartkówki z tabelek, a na końcu dorosły, który potrafi wyjaśnić różnicę między past simple a present perfect, ale w rozmowie nie użyje poprawnie ani jednego, ani drugiego. „Uczyłem się angielskiego dwanaście lat i nie umiem się dogadać” to zdanie, które słyszał chyba każdy lektor w Polsce. Gramatyka została wyuczona tak jak historia: jako zbiór faktów o języku, przechowywanych obok niego, a nigdy w nim.

Drugi sposób jest reakcją na pierwszy. Odpuścić reguły, dużo słuchać, mówić i pozwolić, żeby gramatyka ułożyła się sama, jak u trzylatka. Przez jakiś czas to działa. Potem przychodzi poziom, na którym jesteśmy rozumiani, a mimo to mówimy z błędami, i zostajemy na nim latami, bo nikt nie poprawia dorosłego, którego rozumie, a własnych błędów w regule, której nigdy się nie poznało, po prostu nie słychać.

Każdy z tych obozów ma rację co do drugiego. Pozostaje pytanie, do czego właściwie służy reguła, skoro nie do recytowania i nie do pomijania.

Reguła jest skrótem

Dziecko uczy się końcówek swojego języka, słysząc je przez dziesiątki tysięcy godzin. Dorosły tych godzin nie ma. Reguła jest skompresowanym doświadczeniem: w czasie teraźniejszym po he, she i it czasownik dostaje -s. Przeczytanie jej zajmuje trzydzieści sekund. Samodzielne wywnioskowanie jej z tego, co się słyszy, zajmuje miesiące, a często nie kończy się nigdy.

Polak ma tu zresztą osobliwy kłopot. Odmianę przez osoby rozumie doskonale, bo polski czasownik ma w samym czasie teraźniejszym sześć różnych form: pracuję, pracujesz, pracuje… Angielski ma w tym czasie tylko jedną końcówkę, i właśnie dlatego tak łatwo ją zgubić. Jest jedynym takim wyjątkiem, a podmiot i tak zawsze stoi przed czasownikiem, więc -s nie niesie żadnej nowej informacji. Nic nie przypomina o nim w trakcie mówienia.

Regułę warto więc przeczytać. Raz. Nie warto natomiast uczyć się jej na pamięć, bo wykuta reguła ląduje w tym samym miejscu co wykuta data, a to miejsce jest o wiele za daleko, żeby sięgać do niego w trakcie rozmowy. Reguła musi przejść z tego, co wiemy, do tego, co robimy, a dzieje się to tylko w jeden sposób.

Gramatyki uczy się, tworząc zdania

Za każdym razem, gdy piszemy zdanie, które wymaga tego -s, stosujemy regułę. Za pierwszym razem trzeba do niej zajrzeć: she, czyli trzecia osoba, czyli works. Za dwudziestym wahanie jest mniejsze. Za pięćdziesiątym, w nowym zdaniu na nowy temat, końcówka pojawia się szybciej niż myśl o regule. To jest moment, w którym gramatyka przestała być teorią. Nie sprawiło tego ponowne czytanie objaśnienia ani klikanie w kafelki, tylko wielokrotne wytworzenie formy w zdaniach, które coś znaczyły.

  • She works in a shop near my school.

    Ona pracuje w sklepie blisko mojej szkoły.

Dlatego liczba ćwiczeń przypadających na regułę ma większe znaczenie niż jakość objaśnienia. Reguła z trzema przykładami to reguła zrozumiana. Reguła, za którą stoi pięćdziesiąt zdań rozłożonych na kilka tygodni, to reguła opanowana.

Co kurs robi z regułą

Każda lekcja jest zbudowana wokół jednej reguły. Najpierw czyta się ją, objaśnioną po polsku, a krótki quiz sprawdza, czy została zrozumiana. Potem lekcja wprowadza słowa, których reguła potrzebuje, i zaczyna się pisanie: zdanie po zdaniu, każde wymagające tej reguły, każde wpisane w całości i sprawdzone słowo po słowie. Do tekstu i dialogu lekcji można przejść dopiero wtedy, gdy potrafi się napisać jej zdania.

Po lekcji reguła nie znika. Ma poziom od 1 do 7, tak jak słowo, i wraca, gdy przychodzi jej termin, w zdaniach z późniejszych lekcji, które akurat jej potrzebują. Jeśli zabraknie -s, sprawdzanie wskaże regułę, która zawiodła, a jej poziom spadnie o połowę, więc wróci wcześniej. Reguła, która konsekwentnie wychodzi dobrze, powoli się oddala: powtórka co dwa tygodnie, potem co miesiąc, aż w końcu trudno byłoby powiedzieć, jak brzmiała, bo od roku nikt się nad nią nie zastanawiał. Po prostu się jej używa.

2129/16

Zdania

Napisz po angielsku

Nie jesteśmy studentami, jesteśmy nauczycielami.

pierwsza część: skrót podmiot + be (we're not); druga część: forma pełna (we are)

We're not student, we are teachers.

Nie do końca

  • we're
  • not
  • we
  • are
  • teachers

Zaznaczone słowo pokazuje po dotknięciu gramatykę i kartę słowa.

We're not students, we are teachers.

students: wpisano „student” · Regularna i nieregularna liczba mnoga rzeczowników

Też dobrze:

we aren't students we are teachers

we are not students we are teachers

Co kosztowała ta odpowiedź

RegułaRegularna i nieregularna liczba mnoga rzeczowników3 → 1

Zdanie z kursu z błędną końcówką w odpowiedzi. Zaznaczone słowo można dotknąć.

Czy zatem gramatyka jest potrzebna?

Trzeba ją przeczytać, raz, w języku, który się rozumie. Trzeba ją wytworzyć setki razy w zdaniach, które ktoś sprawdza. I potrzebne jest coś, co zauważy, kiedy zawodzi, i sprowadzi ją z powrotem. Nie trzeba umieć jej wyrecytować, a nie da się jej pominąć. Reguła nie jest celem. Jest najkrótszą drogą do tego, żeby przestać jej potrzebować.

Pobierz aplikacjęZobacz w lekcji

Czytaj dalej

  • Słowo to wszystkie jego formy

    Znać „go” to jeszcze nie znać „went”. Znać „child” to jeszcze nie znać „children”. Dlaczego każda forma słowa jest traktowana jak osobna rzecz do nauczenia i co z tego wynika.

  • Dlaczego gramatykę warto tłumaczyć w języku ojczystym

    Ta sama reguła dla jednego uczącego się jest formalnością, a dla drugiego najtrudniejszym miejscem w kursie, zależnie wyłącznie od tego, jakim językiem już mówi. Dlaczego objaśnienie napisane dla wszystkich nie trafia do nikogo i co robi kurs przygotowany z myślą o konkretnym czytelniku.

Na początek jedno zdanie.

Napisać je, pomylić się, zrozumieć dlaczego. Na tym polega cała metoda.

Pobierz zGoogle PlayWkrótcePobierz wApp StoreWkrótce

Jeszcze nie ma w sklepach. Wystarczy zostawić adres e-mail, a w dniu premiery przyjdzie jedna wiadomość.

Jeden e-mail w dniu premiery. Bez newslettera, bez przekazywania adresu dalej.