Czy angielski jest trudny dla Polaka?

Co polszczyzna daje na starcie w nauce angielskiego, co przeszkadza właśnie dlatego, że mówimy po polsku, i dlaczego tak wielu Polaków rozumie angielski znacznie lepiej, niż w nim mówi.

Krótka odpowiedź

Dla Polaka angielski jest łatwy na początku i trudny w szczegółach. Gramatyka podstawowa mieści się w garści form, angielszczyzna otacza nas na co dzień w filmach, grach i piosenkach, a pierwsze miesiące nauki mijają szybko. Potem przychodzą przedimki, czasy, wymowa i pisownia, czyli dokładnie te rzeczy, których polszczyzna w ogóle nie ma albo ma zupełnie inaczej, i tu wielu się zatrzymuje.

Najczęstszy efekt po latach szkoły zna niemal każdy: „wszystko rozumiem, ale nie umiem się odezwać”.

Co działa na korzyść

Mało odmiany. Po siedmiu przypadkach i trzech rodzajach angielski wydaje się wręcz ubogi. Rzeczownik zmienia się tylko w liczbie mnogiej, przymiotnik nie zmienia się wcale: a red car, red cars, a red bike. Stół, książka i okno to po angielsku it, bez względu na polski rodzaj.

Prosta koniugacja. Zwykły czasownik ma w czasie teraźniejszym dwie formy, work i works. Nie ma pracuję, pracujesz, pracujemy, nie ma rodzaju w czasie przeszłym: I worked znaczy zarówno „pracowałem”, jak i „pracowałam”.

Osłuchanie. Polak słyszy angielski od dziecka. Filmy w kinach są z napisami, gry i internet są po angielsku, a w polszczyźnie roi się od angielskich słów: weekend, lunch, mecz, komputer. Ucho jest przygotowane lepiej niż u wielu innych Europejczyków.

Słownictwo międzynarodowe. Wspólne łacińskie i greckie korzenie sprawiają, że information, situation, problem czy museum rozpoznaje się od razu. Temu tematowi poświęcony jest osobny artykuł w tym poradniku.

Co przeszkadza, właśnie dlatego, że mówimy po polsku

Przedimki. Polszczyzna nie ma ani a, ani the, więc nic nie podpowiada, kiedy są potrzebne. To największa i najtrwalsza trudność: zdarza się nawet osobom mówiącym płynnie. Opisujemy ją szczegółowo w osobnym artykule.

Czasy. Polski ma jeden czas przeszły i aspekt, angielski ma kilka czasów przeszłych i aspektu w polskim sensie nie zna. Słynna „tabelka dwunastu czasów” niewiele tu pomaga, bo uczy form, a nie tego, kiedy których używać.

Pytania i przeczenia z do. Po polsku pytanie tworzy się intonacją albo słówkiem „czy”, a przeczenie przez dodanie „nie”. Angielski wymaga do tego czasownika posiłkowego: Do you like it?, She doesn't work here. You like it? i She not works here są zrozumiałe, ale od razu zdradzają obcokrajowca.

2129/16

Zdania

Napisz po angielsku

Gdzie ona pracuje?

pytanie: słowo pytające + czasownik posiłkowy + podmiot „she” + czasownik w formie podstawowej

Zdanie z kursu. Wystarczy je wpisać i nacisnąć „Sprawdź”.

Obowiązkowy podmiot. „Pada”, „jest zimno”, „idę do domu”: po polsku podmiot często jest zbędny. Po angielsku zdanie bez podmiotu jest błędem: it is raining, it is cold, I am going home.

Szyk zdania. Polska końcówka pokazuje, kto co robi, więc szyk może być swobodny. W angielskim końcówek nie ma i o znaczeniu decyduje kolejność słów: podmiot, czasownik, dopełnienie, a dopiero potem miejsce i czas.

Wymowa i pisownia. Polska ortografia jest bliska wymowie, angielska ani trochę. Do tego dochodzą głoski, których polszczyzna nie ma, jak th, oraz różnice w długości samogłosek, które zmieniają sens słowa. O wymowie jest osobny artykuł.

Podwójne przeczenie. „Nikt nic nie wie” to po polsku wzór poprawności. Po angielsku Nobody doesn't know nothing jest rażącym błędem; przeczenie w zdaniu ma być jedno: Nobody knows anything.

Gdzie najczęściej się zatrzymujemy

Wielu Polaków dość szybko osiąga dobre rozumienie ze słuchu i z tekstu. Mówienie przychodzi znacznie wolniej, i to z dwóch powodów. Pierwszy to szkoła, w której przez lata dominowały testy wyboru i uzupełnianie luk, czyli rozpoznawanie, a nie samodzielne tworzenie zdań. Drugi to wspomniane przedimki i czasy: to elementy, których nie da się „wyczuć” z polszczyzny, więc trzeba je wypracować.

Efektem jest bardzo częsty profil: B1 lub B2 w rozumieniu, A2 w mówieniu, i poczucie, że język się zna, a nie umie się go używać. Dobra wiadomość jest taka, że brakuje tu nie wiedzy, tylko praktyki. Reguły do, did czy przedimków większość z nas zna. Trzeba je jeszcze wytworzyć wystarczająco wiele razy, żeby pojawiały się razem ze zdaniem, a nie po nim.

Podsumowanie

Dla Polaka angielski jest językiem bliskim przez osłuchanie i dalekim przez gramatykę. Jest łatwiejszy niż niemiecki z jego przypadkami i rodzajami, ale trudniejszy, niż sugerują pierwsze tygodnie, bo jego prawdziwe trudności to właśnie te rzeczy, do których polszczyzna nie przygotowuje. Kto wie o tym od początku i ćwiczy mówienie, a nie tylko rozumienie, dochodzi do swobodnej rozmowy. Kto polega na tym, że „przecież wszystko rozumie”, zostaje na etapie, na którym rozumie się wszystko, a nie mówi się nic.

Pobierz aplikacjęZobacz w lekcji

Czytaj dalej

  • Przedimki a, an i the: dlaczego Polakom sprawiają tyle kłopotu

    Polszczyzna nie ma przedimków, więc nic w niej nie podpowiada, kiedy postawić „a”, kiedy „the”, a kiedy nic. Jak myśleć o przedimkach, żeby przestały być loterią, i w których miejscach Polacy mylą się najczęściej.

  • Czasy przeszłe w angielskim a polski aspekt

    Polski ma jeden czas przeszły i dwa aspekty, angielski kilka czasów przeszłych i żadnego aspektu w polskim sensie. Dlaczego „widziałem” i „zobaczyłem” to po angielsku często jedno i to samo „saw” i kiedy zamiast niego trzeba użyć present perfect.

Na początek jedno zdanie.

Napisać je, pomylić się, zrozumieć dlaczego. Na tym polega cała metoda.

Pobierz zGoogle PlayWkrótcePobierz wApp StoreWkrótce

Jeszcze nie ma w sklepach. Wystarczy zostawić adres e-mail, a w dniu premiery przyjdzie jedna wiadomość.

Jeden e-mail w dniu premiery. Bez newslettera, bez przekazywania adresu dalej.